• Wpisów:1
  • Średnio co: 121 dni
  • Ostatni wpis:244 dni temu
  • Licznik odwiedzin:288 / 244 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Za oknem panoszy się zima. Kładzie na dachy domów i korony drzew ten przebrydły biały puch. Nie znoszę go. A mróz szczypie w policzki. Kolejny raz przemroziłam sobie dłonie, super. Ludzie... litości, przecież mamy już połowę marca. Naprawdę nie mogę już tego znieść. Ciemno, szaro, brzydko i do tego jeszcze... zimno! Ten chłód chyba wtargnął również w moje serce. Coś dziwnego dzieje się ze mną ostatnio. Chyba cierpię na bardzo poważną chorobę, a mianowicie... wstręt do innych ludzi. Nie wiem, może to jest tak jak twierdzi mój brat – że ja po prostu przyciągam takie osoby. Takie... no wiecie, z którymi coś jest nie tak. I zawsze tak jest. Nawet już nie mam przyjaciół, zerwałam wszystkie kontakty. I dobrze mi z tym. Naprawdę. Nie mam depresji z tego powodu, ale fakt, że ciągle trafiam na toksycznych ludzi sprawił, że stronię od bliższych kontaktów z innymi. Jak już kogoś poznam wolę uciec z podkulonym ogonem niż mieć z nim cokolwiek wspólnego. Zawsze byłam indywidualistką, ale bez przesady. Nigdy nie było tak źle. Chociaż... czy w ogóle jest źle? Przecież jestem szczęśliwa. Nikt nie zawraca mi głowy, nikt nie denerwuje. A jednak boję się samotności... że ona kiedyś wtargnie i do reszty zniszczy moje życie. Czasem próbuję się pocieszać, że może to wina otoczenia. Może rzeczywiście górale są jacyś głupi, niemili, nie warci uwagi. Może te stereotypy są jednak prawdziwe? Chciałabym w to wierzyć. Jednak nie potrafię. Nie jestem tym typem człowieka, który wrzuca wszystkich do jednego worka. To, że otaczają mnie toksyczne osoby to nie znaczy, że na świecie nie ma innych, wspaniałych ludzi. I kiedyś takich znajdę, tego muszę się trzymać. A może to ze mną jest coś nie tak? Who knows...